10 sierpnia 2021 – Relacja z krakowskiego protestu “Wolne media – wolni ludzie – wolna Polska”, współorganizowanego przez “Kuźnicę”

We wtorek 10 sierpnia kilka tysięcy osób protestowało na krakowskim Rynku w obronie wolności mediów w Polsce. Protest zorganizowała koalicja demokratycznych organizacji społecznych i opozycyjnych partii politycznych, na czele z małopolskim Komitetem Obrony Demokracji. Wśród organizatorów wydarzenia była także “Kuźnica”.

(Fot. J. Włodek/Agencja Gazeta)
(Fot. KOD Małopolska)
(Fot. P. Kozłowski)

Ze środowiska dziennikarskiego głos zabrali: Adam Szostkiewicz z “Polityki”, Magdalena Kursa z “Gazety Wyborczej” oraz prezes “Kuźnicy” Paweł Sękowski jako redaktor naczelny “Zdania”.

Sękowski stwierdził, że fakt udziału w proteście i podpisania apelu dziennikarskiego w obronie TVN nie zawsze oznacza pełną aprobatę dla linii programowej TVN24, do której z punktu widzenia środowisk lewicowych można mieć rozmaite zastrzeżenia. W tym proteście chodzi jednak nie o solidarność z “ulubioną stacją telewizyjną”, ale o obronę konstytucyjnej wolności wyrażania poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji (art. 54), o pluralizm medialny w Polsce. Dalej naczelny “Zdania” mówił, że TVN24 stanowi najskuteczniejszą tamę przeciwko zalewowi propagandy, która sączy się z TVP. “Dziś TVN, na początku roku próba uderzenia w “Gazetę Wyborczą”, a jutro może przyjść kolej na “Politykę”, Onet, wszystkie niewygodne dla władzy media” – kontynuował. Plan rządu stanowi kolejny krok na drodze do zbudowania represyjnego państwa – po próbach podporządkowania sobie wymiaru sprawiedliwości, ograniczeniu praw i wolności kobiet, działaniach w kierunku ideologizacji edukacji i nauki. Jest to też krok najbardziej niebezpieczny, bo bez wolnych mediów – w zalewie jednostronnej propagandy, przy braku rzetelnej informacji i przemilczaniu niewygodnych faktów – bardzo trudno pozostać wolnym człowiekiem i protestować w wymienionych wcześniej i innych sprawach. Dlatego trzeba bronić wolności mediów. W przeciwnym wypadku spełni się marzenie prezesa Kaczyńskiego i któregoś dnia obudzimy się w polskim Budapeszcie – zakończył swoje wystąpienie Sękowski.