Sprawozdanie prezesa Kuźnicy doc. Andrzeja Kurza
Naszą salą służymy także bezinteresownie Towarzystwu Kultury Świeckiej oraz organizacjom lewicy w szczególności Sojuszowi Lewicy Demokratycznej i Polskiej Partii Socjalistycznej. Wielkim prestiżem cieszy się Kowadło Kuźnicy – wyróżnienie przyznawane przez nas tym, których uważamy za swoich przewodników intelektualnych i obywatelskich. W minionej kadencji wręczaliśmy je Januszowi Tazbirowi, Julianowi Kawalcowi, Andrzejowi Mencwelowi, Hieronimowi Kubiakowi, Aleksandrowi Krawczukowi, Józefowi Tejchmie i Marianowi Turskiemu. Na rok 2015 Rada „Kuźnicy” przyznała je Bronisławowi Łagowskiemu i Jerzemu Hausnerowi. Poprzednie Walne Zebranie nadał o Hieronimowi Kubiakowi tytuł Honorowego Prezesa. Naszą trwałą obecność w intelektualnej debacie polskiej lewicy wyznacza publikowany regularnie co pół roku podwójny numer kwartalnika „Zdanie” – pisma redagowanego i wydawanego na wysokim poziomie, cieszącego się dużym zainteresowaniem. Gromadzi bowiem autorską czołówkę polskiej myśli humanistycznej – historyków, filozofów, socjologów, ekonomistów, literaturoznawców – i to na zasadach bezhonoraryjnych. Jesteśmy winni głęboką wdzięczność i uznanie redaktorowi naczelnemu, Edwardowi Chudzińskiemu i jego dwóm współpracownikom a także bezinteresowności pani Jolanty Polkowskiej, właścicielki drukarni „Zapolex”. Uznaniem czytelniczym cieszą się książki „Biblioteki Kuźnicy” wydawane przez Universitas. Niestety z powodu wielkich trudności finansowych w minionej kadencji ukazały się tylko trzy nowe tytuły pióra Andrzeja Walickiego, Eugeniusza Duraczyńskiego i Jerzego Huczkowskiego. W planie redaktora naukowego Biblioteki znajdują się – jeśli tylko uda się znaleźć niezbędnych sponsorów – tomy Władysława Markiewicza, Andrzeja Werblana i Andrzeja Kurza. Nasi członkowie brali także udział w inspirowaniu i realizacji tak ważnych inicjatyw wydawniczych, jak zebrane i znakomicie opracowane przez Irenę Paczyńską grypsy oświęcimskie Józefa Cyrankiwicza i Stanisława Kłodzińskiego – dzieło wyróżnione bardzo prestiżową nagrodą „Polityki”, a także książki zbiorowego autorstwa ofiarowane Wojciechowi Jaruzelskiemu Rada „Kuźnicy” działała regularnie i skutecznie, większość jej członków wykazywała duże zaangażowanie i programową aktywność. To powoduje, że pragnę zarekomendować ponowny wybór jej członków z wyjątkiem tych nielicznych, którzy nie podjęli swego obowiązku. Chcę też najgoręcej podziękować tym, którzy ze względu na wiek i zdrowie postanowili nie kandydować Jako prezes winien jestem wdzięczność za niezawodną pomoc i radę Hieronimowi Kubiakowi, Filipowi Ratkowskiemu, Janowi Nowakowi, Janowi Brońkowi, Janowi Guntnerowi.
Sprawność organizacyjną Stowarzyszenia zawdzięczamy przede wszystkim oddaniu sekretarza „Kuźnicy” – Ewy Wasil a także kilku członków nie odmawiających jej nigdy pomocy – Haliny Krywak i Sławomira Brodzińskiego. Przejdę teraz do spraw, które w minionej kadencji przysparzały najwięcej utrapień prezesowi. Są to problemy finansowe i lokalowe. Możliwość w miarę spokojnego funkcjonowania Stowarzyszenia zawdzięczamy naszej Fundacji, która kierowana była dotychczas bardzo ofiarnie przez Jana Nowaka, a od roku bieżącego przez Kazimierza Karpa, a także wpływom – niestety w niedostatecznym wymiarze – składek członkowskich, opłacanych regularnie tylko przez część członków (powie o tym sprawozdanie Komisji Rewizyjnej). Do tego doszła ofiarność kilku najstarszych członków „Kuźnicy” m.in. Hieronima Kubiaka, Mariana Stępnia, Ireny Paczyńskiej, Józefa Klasy czy Jerzego Huczkowskiego a także regularność i akuratność wpływu składek z naszego oddziału w Nowym Sączu, przewodzonego przez niezawodnego Antoniego Rączkę. Jesteśmy też wdzięczni za trwałą życzliwość i pomoc przewodniczącemu SLD, Leszkowi Millerowi. Na koniec sprawa naszego lokalu. Od 10 lat jesteśmy zaangażowani w podjętą jeszcze przez prezesa Jerzego Hausnera inicjatywę odzyskania przez miasto budynku przy ul. Miodowej 41 Powtarzam: brak trwałych rozwiązań finansowych i lokalowych może zagrozić samemu istnieniu naszego stowarzyszenia.
Nie chcę przydać ostatnim zdaniom mojego krótkiego sprawozdania akcentu pesymizmu. Przecież działamy z nie malejącą od lat aktywnością, notujemy sporo sukcesów i najlepszych opinii, nasz kandydat po raz czwarty został wybranym prezydentem Krakowa. Ale jednak stoimy przed niejasną dla całej lewicy przyszłością. I choć nie chcemy być tylko strażnikami naszej dobrej przeszłości, musimy sobie zadawać niespokojne pytania, nie przede wszystkim o „Kuźnicę” czy współczesna lewicę, lecz o los Polski – państwa i społeczeństwa – w przyszłości Europy i świata. I z pewnością pozostaniemy w te sprawę zaangażowani.
